piątek, 10 lipca 2015

my bucket list

Wakacyjne wieczory są jedną z moich ulubionych rzeczy. Uwielbiam siadać z kubkiem herbaty na parapecie okna i patrzeć na niebo. Tak po prostu.
Myślę, że jest w tym nawet coś romantycznego. Być może kochana przez nas osoba patrzy na niebo w tym samym momencie. 
To mój ulubiony poziom romantyzmu. Delikatny i trochę sentymentalny. 

Ale, ale. Pojawiam się dzisiaj z wyzwaniem (chociaż to chyba za duże słowa), którego już od dawna chciałam się podjąć. 
Pomysł zaczerpnęłam od pewnej uroczej Zuzy, którą możecie znaleźć tutaj.
Bucket list jest listą życzeń bądź marzeń, które chce się spełnić. Do jakiegoś czasu (jeśli miałam jakiś pomysł) zapisywałam wszystko jedno pod drugim, co było raczej niemądre. Powstawał niepotrzebny rozgardiasz i człowiekowi odechciewało się zapisywania kolejnych punktów.
Na pomoc przybiegła Zuzka, która zaproponowała, aby listę podzielić na trzy kategorie: miejsca, ludzie i czynności. 
Sama praktyczność!
No i może nie przedłużając, zaczynajmy. 

miejsca: 
#jeden - Nowy Orlean - to najprawdopodobniej najbardziej klimatyczne miasto na świecie, jazz czuć tam na ulicy. Myślę, że mogłabym nawet wypalić cygaro w jednym z klubów przy akompaniamencie czystego, pełnokrwistego jazzu.

#dwa - Brugia - flamandzka Wenecja. Brzmi pięknie, prawda? Od zawsze kochałam architekturę średniowiecza, a to miasto jest prawdziwą perełką jeśli o nią chodzi.

#trzy - Anglia - sama komercja, prawda, ale przede wszystkim klasyk. No i na to wygląda, że w tym roku jedno z miejsc, które pragnę zobaczyć, będę mogła wykreślić z mojej listy. 

#cztery - Norwegia - jako moja miłość. Nic więcej nie muszę mówić.

ludzie:
#jeden - Wojciech Cejrowski - nie widziałam człowieka z większą pasją.

#dwa - Carlos Ruiz Zafon - mój mentor. Czysty geniusz literacki.

czynności:
#jeden - przejechać legendarną Route 66 przy akompaniamencie Born to be Wild (koniecznie na jakimś harley'u)

#dwa - od jakiegoś czasu myślę nad niewielkim, delikatnym tatuażem, ale muszę dokładnie to przemyśleć

Jeśli chodzi o czynności - jest tutaj kilka pomysłów, którymi nie chcę się dzielić. Są osobiste i mają dla mnie nieco większe znaczenie. Chcę, żeby były moją mała tajemnicą.


Skoro i tak doczytaliście wszystko do końca, chciałabym polecić wam film. W pogoni za szczęściem. Widziałam go już dawno, ale wczoraj postanowiłam do niego wrócić (chyba z sentymentu). Historia człowieka, który się nie poddał i gonił szczęście tak długo, aż je złapał.
Niesamowite. I poruszające.
Jeżeli ktoś obejrzy i będzie miał ochotę podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami może śmiało pisać, Będzie mi bardzo miło.
Znajdziecie mnie tutaj
Mam nadzieję, że do usłyszenia. :)
Na razie, trzymajcie się ciepło! x


7 komentarzy:

  1. Hm, nie pomyślałam o tym. Ale ja nie lubię patrzyć się w ciemność. Zawsze mi się wydaje, że zobaczę coś, czego nie powinnam. Z to bardzo lubię wieczorami rozmawiać z mamą na różne poważne tematy. :)
    Ja tam nie potrzebuję zapisywania, wszystko i tak zawsze pamiętam. Pamiętam jak raz kupiłam sobie kalendarz z myślą, że będę sobie wszystko zapisywała tak jak inni. Po pół roku przestałam cokolwiek pisać, bo i tak wszystko pamiętałam. :) Ale dla innych to może być bardzo dobry sposób.
    Piękne masz te marzenia. Jeżeli chodzi o miejsca, to w sumie nie mam nic takiego. Chciałabym po prostu zwiedzić calutka Polskę. Za Cejrowskim nie przepadam. Ale chyba chciałabym kiedyś spotkać Lindey Stirling i tak szczerze z nią porozmawiać. Też kiedyś myślałam nad jakimś delikatnym tatuażem, ale jakoś tak to odeszło. Być może kiedyś obejrzę ten film, ciekawie się zapowiada.
    Dodałam Twój link na bloga, być może ktoś do Ciebie jeszcze zajrzy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Lindsey. :)
      Może spróbuj poczytać jakieś książki Cejrowskiego? Jest co poczytać, trochę o kulturze, o własnych wrażeniach i styl bardzo przyjemny.
      Dziękuję Ci kochana x

      Usuń
  2. Jeśli mam być szczera, całkowitym przypadkiem wpadłam na Twojego bloga (ostatnio cierpię na całkowity brak weny, i chyba, aby się trochę 'zainspirować' weszłam w zakładkę 'Polecane' na pewnym blogu. Mnóstwo komentarzy, najczęściej o nieciekawej treści, i nagle trafiam na Twój, który ukazuje kawałek opowiadania. Wchodzę w link i "Nie znaleziono bloga". Okropność. Chyba nie powinnam być zaskoczona, bo komentarz dawny, z czerwca zeszłego roku, no ale... Jednak postanowiłam również wejść na Twój profil, i był tam jeden blog... tam tam! I oto jestem!)
    Kompletnie zakochałam się we wstępie, pierwszych linijkach. Nie mam pojęcia czemu, ale wydały mi się takie... delikatne i bardzo... niepospolite (?). Nie potrafię określić tego.
    Bucket list - również próbowałam to zrobić. Ale co jest ciekawego w linijkach, których czasem nie chciało mi się nawet czytać? Podzielenie tego na kategorie jest bardzo dobrym pomysłem.
    Ach! Również przepadam za Cejrowskim. Podoba mi się to, jak opowiada, zawsze mówi tak, że potrafi zaciekawić człowieka. Widziałam go nawet kiedyś, było to chyba na jakimś marszu, na który zaciągnęła mnie mama, jednak nie miałam okazji porozmawiać z nim. Jedynym z elementów, który zapamiętałam - to bardzo dziwne, czerwone buty, które miał na stopach, i znacznie rozróżniały się na tle innych, zwyczajnych, czarnych.
    Jeśli chodzi o inne osoby, które chciałabym spotkać, to chyba byliby to po prostu moi ulubieni wykonawcy muzyki. Banalne, ale chciałabym powiedzieć im, ile dla mnie zrobili.
    Irlandia jest miejscem, które chciałabym odwiedzić, i zostać w nim na dłużej. Zdecydowanie.
    Powinnam chyba kończyć, bo wyjdzie z tego wypracowanie, a nie porządny komentarz, jednak chciałabym jeszcze dodać, że oglądałam "W pogoni za szczęściem" i film totalnie mnie rozwalił. Płakałam, płakałam, i jeszcze raz płakałam. Było to jednak kilka lat temu, więc chyba jeszcze raz obejrzę owy film. Dziękuję za przypomnienie! :)
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tamto opowiadanie okazało się nie wypałem, ale teraz piszę pewne ff ( o 5sos, więc nie wiem czy będzie Ci odpowiadało) na wattpadzie, ale jeśli miałabyś ochotę je poczytać mogę podesłać Ci link.
      Irlandia na pewno jest pięknym miejscem, fantastycznie, że właśnie tam chcesz się wybrać. Myślę, że któregoś dnia chciałabym stanąć na jednym z tych popularnych, irlandzkich klifów.
      Ale ja bardzo się cieszę z Twojego obszernego komentarza, wywołał na mojej twarzy uśmiech, dziękuję. :)
      Również bardzo ciepło Cię pozdrawiam. Trzymaj się. xx

      Usuń
  3. Hej! : ) Mam pytanie, jaka książka autorstwa Carlosa Ruiza Zafóna Cię urzekła? Bo ja przeczytałam jego najsławniejszą i, tak jak jej bohater, miałam ochotę ją spalić :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny pomysł z tym tagiem. Ostatnio cierpię na brak weny twórczej i nie mogę wymyślić tematu na nowego posta, więc może to będzie idealne rozwiązanie? W piątek będzie można się przekonać.
    Jeśli chodzi o miejsca to również z wielką chęcią odwiedziłabym Anglię. Jak sama wspomniałaś to głównie komercja, ale też klasyk. Jak można żyć na tym świecie 20 lat i nie stąpnąć nogą po tym kraju? To aż woła o pomstę do nieba.
    Jesli chodzi o osoby to Zafona próbowałam przeczytać, ale najzwyczajniej w świecie nie byłam w stanie, a Cejrowski. Cóż, z wieloma jego poglądami mogę się nie zgadzać, ale to, w jaki sposób on przedstawia odległe kraje mnie po prostu urzeka. Zostawiając kwestie religijne i polityczne jest naprawdę interesującym człowiekiem, z którym chętnie zamieniłabym słowo albo i dwa, a zwazywszy na kierunek studiów (życia?), jaki sobie obrałam taki wywiad byłby mile widziany.
    O tak Route 66 to również klasyka. W ogóle marzy mi się podróż po dzikich i tych bardziej cywilizowanych kontynentach. Ameryka jest jednym z nich. Kurde, tak sobie przejechać przez te wszystkie stany... No, pomarzyć dobra rzecz. A co do tatuażu to ja też sobie nad tym czasami myślę, ale potem stwierdzam, że jednak nie chciałabym, żeby coś lśniło na moim ciele do końca zycia.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    http://somethingdiffernet-imagine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepraszam za spam, chciałam tylko zaprosić na nową notkę na miniatury-pat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń